Rozbijałem talerze o podłogę

Wewnętrzny krzyk, złość, żal i ból tyłka o wszystko co było dookoła mnie. W myślach rozbijałem talerze o podłogę.

Sądziłem, że to był ciężki dzień (nie wspominając o całym tygodniu, który się jeszcze nie skończył).  Chwilami przygryzałem wargę, żeby nie wybuchnąć krzykiem. Bądź głęboko oddychałem, aby czegoś nie rozwalić.

Pracuję w branży upominków personalizowanych. Razem z ekipą umieszczamy sentencje i życzenia na różnych produktach. Gdy odczuwałem już mocne zmęczenie i frustrację (delikatnie to ujmując), kolega przeczytał fragment ewangelii, który miał umieścić na tabliczce:

„Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie” (Łk 12,39-48)

To trafiło mnie prosto w serce, które od razu zmiękło i rozchmurzyło się. Normalnie, jakby ktoś zlał mnie zimną wodą, albo dał snickersa, bo nie byłem sobą. Ja naprawdę mam za co dziękować Panu Bogu. Ja naprawdę wiele otrzymałem. Najskuteczniej można sobie to uzmysłowić za pomocą porównania swojego życia z życiem ubogich Afrykańczyków – którzy tak naprawdę marzą o takim życiu jak moje.

Dziękuję za tę porcję motywacji do działania. Za umiejętność dostrzeżenia dobra, które mnie spotyka. Dobra i pozornego zła, bo te drugie też w pewien sposób mnie kształtuje. Dziękuję.

Wszystko co otrzymałem powinienem w jakiś sposób przyjąć i przekazać dalej. Bez sensu jest to zwyczajnie gromadzić i konsumować, tak aby tylko mi było przyjemnie. My tego świata nie dostaliśmy na własność. Jesteśmy tymczasowymi najemcami i wcześniej czy później trzeba będzie zdać klucze. Co pozostawimy po sobie na tym świecie? Dobro czy zło? Pomoc czy tony śmieci?

Pomijając wszelkie idee oraz religię. Tak czysto egoistycznie i bez kokieterii wyznam, że odczuwam wielką satysfakcję, gdy wiem, że mam pewną robotę do wykonania na tym świecie. I nie po to, żeby móc kupić sobie nową RAV4.

Rzućmy w cholerę poczucie, że jesteśmy pempkami świata i że wszystko nam się należy. Guzik prawda. Tak jak wspominałem wcześniej, jesteśmy tu tylko na chwilę więc zostawmy dzieciom troszkę lepszy świat.

2 thoughts on “Rozbijałem talerze o podłogę

  1. W takich przypadkach zawsze dochodzę do wniosku, że poza rzeczami otrzymanymi od rodziców (co było ich obowiązkiem), o większość pozostałych musiałem samemu zadbać. Zarobić i kupić, wywalczyć, wyszarpać, wykombinować, wyszukać…
    Zatem nie przesadzajmy z tym otrzymywaniem – niewiele tego było.
    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *